JAKI JEST MÓJ IDEALNY PODKŁAD CLINIQUE?


Wiele razy słyszę to pytanie. I kiedy już ciśnie mi się na usta odpowiedz, zawsze mam ochotę powiedzieć, że niekoniecznie mój ideał będzie i Twoim. Dlatego o ideałach trzeba mówić ostrożnie, a szukanie tego 'naj' musi działać bardziej indywidualnie. Musimy sprecyzować swoje potrzeby i nie kupować podkładu z doskoku czy na podstawie tego ulubionego koleżanki.  Możemy zaufać bliskim, ale sprecyzujmy nasze wybory i zagłębmy się w tym temacie.



W doborze idealnego podkładu pomoże Wam moja historia.
Możliwe, że na jednym z tych etapów jesteście teraz wy.



Moja cera jest daleka od doskonałości. Miałam spore problemy z pojawiającymi się niespodziankami i trądzik był - jednak dobry kamuflaż miałam opanowany do perfekcji. Wtedy skóra była kapryśna, mój wiek nieco niższy i figle w postaci przetłuszczającej strefy T były na poziomie dziennym. Co za tym szło? Moim doskonałym podkładem był przez wiele dobrych lat CLINIQUE ANTI BLEMISH. Niesamowite krycie, momentalne zastyganie podkładu na skórze. Wykończenie jedwabiste i ogromna wydajność. Co najważniejsze - podkład o działaniu antybakteryjnym, czyli nawet w czasie noszenia pełnego makijażu pielęgnujemy i walczymy z niedoskonałościami. Idealny przy cerach mieszanych oraz tłustych.

Z czasem wszystko się zmienia, kiedy równowaga hydro-lipidowa nieco się poprawiła i komfort skóry powrócił, a niedoskonałości było nieco mniej polubiłam CLINIQUE SUPERBALANCED. Już nie potrzebowałam takiego mocnego krycia. Piękne kolory, krycie na poziomie średniego, lekka konsystencja. Chwilę później jak polubiłam się z klasykiem pojawił się na rynku nowy nieco odmieniony CLINIQUE SUPERBALANCED SILK. Jeszcze delikatniejszy, bardziej jedwabisty. Doskonały do lekkich dziennych makijaży. Do cery z drobnymi niedoskonałościami, (np. tymi uwarunkowanymi kobiecym cyklem). Przepięknie stapia się ze skórą.  Superbalanced sprawdzi się przy cerach mieszanych, a Silk możemy sprawdzić przy każdym rodzaju cery. 



I teraz mój aktualny ideał, kiedy wiecie, że mój wiek zbliża się do równej liczby, a cera jest sucha, sucha i jeszcze raz sucha. Brak jej komfortu, kiedy nie nałożę rano kremu. Cała twarz jest spięta i woła o pomoc. A uwierzcie mi kocham pić wodę i używać mocno nawadniających kosmetyków. To genetyka tego już nie oszukasz. Dlatego idealnym duetem na czas, kiedy wyeliminowałam trądzik, a podkład powinien także nawilżać jest CLINIQUE EVEN BETTER. To co jest ważne ma lekkie krycie, piękne naturalne wykończenie. Jest niesłychanie wydajny, a kolorystyka dopasuje się do tych najbardziej kapryśnych. Wydajność to kluczowy sukces w przypadku każdego podkładu CLINIQUE. Nawilżenie jest na tyle komfortowe, że skóra przestaje się napinać, a mimo, że mamy na sobie pełny makijaż wyglądamy bardzo naturalnie i żegnamy odstające skórki. 



A ty masz swój podkładowy ideał?
 

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz