PLANOWANIE RODZINY!


http://www.kadikbabik.pl/2015/04/planowanie-rodziny.html

Od kilku dni moje 8semki oszalały, a może inaczej, obudziły się ze snu zimowego. Na zmianę śpię i wstaję po coś przeciwbólowego. Dentystka na to, niech rosną, zobaczymy co dalej. Jednak w tym całym zamieszaniu dotarło do mnie jedno, jak kobieta/matka z przykładowo małym dzieckiem może sobie pozwolić na głupi ból zęba? 

KOSZULA/RUBIN FASHION KURTKA/SHEINSIDE TOREBKA/MUMU



Kiedy moja głowa pęka, a poduszka jest jedynym zbawieniem ja miałabym karmić dziecko, przewijać albo co gorsza spacerować z tym maluchem, kiedy moja szczęka woła o pomstę do nieba? Tak! To są realia, a mój głupi przykład zęba jest niczym w obliczu tego co może spadać na głowę MATKI! Ja chyba jeszcze nie jestem gotowa na te wszystkie gromy z jasnego nieba i tym bardziej zaczynam doceniać kobiety, które mijam z wózkami, jadące jak wielbłądy, a w tych wózkach obładowanych zakupami jest wszystko, od zabawek  po milion innych potrzebnych gadżetów. Znów to powiem jestem z WAS DUMNA MAMY

Kolejne! 90% moich rówieśników, a pfff kobiet nawet o kilka lat młodszych ma już dzieci! I jeśli choć jedna z nich świadomie powiedziała mając mniej niż 25 lat JESTEM GOTOWA NA DZIECKO, CHCE TEGO to ja to jeszcze bardziej PODZIWIAM! Ja jestem staroświecka i myślę, że najpierw własny kąt, ślub, później firma na tyle prosperująca, żebym mogła kiedyś wychować dziecko zaglądając tylko na konto w banku, bez stresu, że nie starczy na pampersy. No dobra w sumie dobrze płatny etat wystarczy. Jednak takie plany to złe plany! To odkładanie ZAWSZE NA PÓŹNIEJ myśli o powiększeniu rodziny. To wszystko inne ważniejsze niż dziecko. Jedynym rozwiązaniem idealnym dla mnie chyba będzie zaskoczenie, bo ja jako kobieta mam za wiele planów do spełnienia i chyba nigdy nie stanę w obliczu dnia, kiedy będę gotowa. Nie jestem na tyle odważna co, żeby zobaczyć na teście ciążowym DWIE GRUBE krechy i nie spanikować, że nie dam rady!



Jak było u Was MAMY?


27 komentarzy:

  1. Anonimowy20:42

    Kadiczku, skoro staroświecka to najpierw ślub, a potem cztery wspólne kąty :)
    Ja uwielbiam spędzać czas z moim siostrzeńcem, kocham Go nad życie, ale chyba też nie jestem gotowa na taki obowiązek i poświęcenie. Chcę pożyć jakieś przynajmniej dwa lata z mężem, nauczyć się życia na poważnie, troszkę jeszcze poszaleć,a później można robić kolejny krok :)

    yvess

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Ewuś tylko nie pary, które najpierw ślub, a później dopiero wspólne mieszkanie :D Oni nam zawyżają rozwodowe statystyki dlatego kolejność zmieniłam w tekście, żeby bezpieczniej było jak już o rodzinie pisze :D

      Mam dokładnie takie samo podejście jak Ty!!!! za KILKA lat może zacznę myśleć :)

      Ps. dotarła niespodzianka?

      Usuń
  2. Też podziwiam kobiety z wózkami, a szczególnie młode mamy :) Dzieci są słodkie, ale wymagają dużo opieki, jeśli ktoś nie jest na to gotowy, to lepiej zaczekać. Ja jeszcze o tym nie myślę, za młoda jestem :) Ty Kadiczku ślicznie wyglądasz, jak przeczytałam tytuł posta "PLANOWANIE RODZINY" myślałam w pierwszej chwili, że masz właśnie dla nas jakąś dobrą nowinę, że np, spodziewasz się dzieciątka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie jestem gotowa na bycie mamą, a może inaczej, mamą bym była pewnie doskonałą, bo kocham dzieciaki ale ogrom wyrzeczeń jeszcze mnie przeraża i odkładam tą gotowość :))))

      Usuń
  3. Anonimowy20:49

    jeju Kadiczku! jak zobaczyłam tytuł notki od razu pomyślałam, że dzidziuś już jest w drodze :D jak przeczytałam o planowaniu ślubu to się bardzo ucieszyłam <3 czytam Twojego bloga prawie od początku, niekonieczne ze względu na tematykę bloga ale między innymi dlatego, że jesteś tak ciepłą, miła, kochaną osobą <3 z całego serca Ci kibicuję i życzę samych sukcesów! :*****

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy20:55

    Kochana to nie takie trudne jestem najlepszym przykładem nie znosilam dzieci nie wyobrażałam sobie je przewijać a tu nagle wiadomość o ciąży pierwsze ruchy poród i nagle jak grom z jasnego nieba miłość nie do opisania nic innego się nie liczy a każdy ból po porodzie to pryszcz i nie oddala bym ani jednego dnia wiadomo są dni gorsze ale jak szybko przychodzą tak szybko mijają; )))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię dzieci, ciekawe, czy mnie też dopadnie kiedyś taki stan :P

      Usuń
  5. klimka20:58

    Od 3 lat jestem szczęśliwa mama a dokładnie jutro mija 3lata i uwierz kadik ze wszystkim sobie radzę. Oczywiście nie byłam jeszcze na to gotowa pracowałam w dobrej firmie zarabialam dobra kasę i nagle bum dwie kreski i ciąża na początku był płacz rozpacz ze jeszcze nie czas ze nie teraz bo przecież planowałam dopiero za 3lata.... ale w końcu usg nadal nie do wierzanie trzy razy pytałam lekarza czy to prawda... ale jak tylko zobaczyłam na usg bijące serduszko tak znowu był płacz ale tym razem ze szczęścia i od tego czasu od razu pokochałam mojego szkraba. Dziś nie żałuję że to nie było zaplanowane bo zapewne do teraz bym nie miała jeszcze córeczki bo zawsze by było jeszcze nie czas później.... kariera to nie wszystko gdy masz już dziecko uwierz na wszystko znajdziesz czas. .. może nie od razu nie pierwsze miesiące ale potem idzie już z górki a dzidziuś to najlepszy prezent od życia <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy21:13

    Ja miałam 24 lata wychodząc za mąż, wtedy wydawał mi się ten wiek 'w sam raz' teraz hmm niekoniecznie ;) za 1.5 roku skoncze 30 lat,dzieci nie mam. Natomiast mam koleżanki których pociechy ida juz do komunii a jesteśmy w tym samym wieku. Pozdrawiam Agata.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jesteś staroświecka! Połowa moich koleżanek w wieku 23 lat ma już jedno bądź dwoje dzieci, niestety praktycznie wszystkie są 'z przypadku' .. Oczywiście nie mówię, że u każdych tak jest, są pary, które się kochają i w wieku 21 lat są gotowe na dziecko, jasne, rozumiem. Ja mam 23 lata i myślę tak samo, jak Ty. Wszystko idzie po kolei, mam za sobą najważniejsze cele w życiu: matura, prawo jazdy, studia 1 stopnia, swoja działalność, studia 2 stopnia i w lipcu wychodzę za mąż, jestem dumna z tego, że po kolei realizuję to, co sobie kiedyś wymyśliłam, swoją kolejność. Mieszkamy ze sobą już 1,5 roku i nie wyobrażam sobie inaczej. Co do dzieci, ja jeszcze gotowa nie jestem, ale co będzie, kto wie.. ;)

    Tak czy inaczej, też podziwiam wszystkie młode mamy, że dają sobie ze wszystkim radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby nie było niepowodzeniem, mówię o dziecku z 'przypadku' u par, które były ze sobą bardzoo krótko i kobieta zaszla w ciążę, po porodzie albo i w trakcie ciąży rozstali się, więc miłość to nie byla.. Co innego dziecko w dluzszym zwiazku, pelnym milosci.

      Usuń
  8. ja również jeszcze nie jestem na to gotowa, mam prawie 22 lata a moja siostra 19 i już ponad roczne dziecko podziwiam ją

    OdpowiedzUsuń
  9. A myślałam, że tylko ja z moim chłopakiem planujemy najpierw wspólny kąt, a potem ślub :D Doszliśmy do wniosku, że najpierw kupimy mieszkanie, bo to dla nas najważniejsze, a potem zorganizujemy ślub i wesele, dostosowując finanse do kredytu mieszkaniowego :D A o dziecku jeszcze w ogóle nie myślimy - nie jesteśmy gotowi psychicznie ani materialnie - najpierw chcemy mieć własne mieszkanie i conieco oszczędności, by móc dziecku zapewnić jakiś start :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja czekam na swoje maleństwo, ale myślę, że gdy jest się mamą niemowlaczka, na nic sobie nie można pozwolić, lub po kryjomu, w granicach rozsądku.. Swoją drogą, współczuje! Moje tak nie bolały!
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak bym miała takie gęste i piękne włosy to skakałabym z radości

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy01:03

    Czekając na ten właściwy moment możemy się w końcu nie doczekać... ja mam już poważnego mężczyzne w domu (6lat) od dwóch wychowuje go sama i nie narzekam :) mam cudownego syna! Każdego dnia zadziwia mnie czymś innym. Bezcenne są słowa "kocham cie mamo" lub "jesteś najlepsza mama na świecie" uwierzcie mi ze miłość do dziecka jest najpiękniejsza. A dom? Praca? Wszystko dało się zorganizować :) dodatkowo żeby mi się nie nudziło zrobiłam studia :) pewnie odrazu przychodzi myśl a gdzie czas na imprezy.. ? To już kwestia charakteru.. ale z nich też do końca nie zrezygnowałam .. ja nie cofnelabym nigdy czasu!mój życiorys jest bardzo urozmaicony ale wszystkiego nie jesteśmy w stanie w życiu zaplanować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się ze nie ma czegoś takiego jak''TEN DOBRY MOMENT'' na dziecko. Ja w pierwsza ciąże zaszłam niespodziewanie, na początku tez były myśli przecież sobie nie poradzę, przecież jestem młoda... Ale jesteśmy kobietami i mamy ten Matczyny Instynkt. Na dzień dzisiejszy moja córa ma prawie 3 latka a ja mogę powiedzieć, ze jestem dobra młoda szczęśliwa mama.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziecku tez trzeba zapewnić dom, a dziecko i dom w jednym czasie to za duże wydatki, tez zgadzam się z wersją najpierw wspóln mieszkanie ;-) po za tym trzeba też się poznać pod każdym aspektem a nie tylko na randka :-D życia razem też trzeba się nauczyć :-D

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy12:57

    Ósemki to pierwsze zęby, które zaczęły mi się psuć w ciąży, także ostatnie dwie górne wyrwałam właśnie wtedy i jestem zdania żeby je wyrwać JAK NAJSZYBCIEJ! Zanim ujrzą światło dzienne, bo są do niczego nie potrzebne, a właśnie najszybciej zaczynają się psuć. Ja właśnie po urodzeniu dzieci, rok po roku odnalazłam w sobie jakieś nieznane wcześniej siły i lepiej zorganizowałam swoje życie, ale fakt najpierw pożyłam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja, mimo iż mam dopiero 16 lat, nie sądzę że w przyszłości będę chciała mieć dziecko. Dziecko wymaga swego rodzaju stałości, a ja jestem typem człowieka, który nie lubi siedzieć w miejscu. Być może mi się jeszcze odmieni, ale np. na tę chwilę, nie wyobrażam sobie siebie w przyszłości, jako mamy.
    L E N B E R R Y

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładna kurteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy19:52

    U mnie był najpierw ślub,dom już był.Potem wyjazd za granice. Ciągle powtarzałam jeszcze nie czas i...? 3 lata po ślubie pozytywny test :). Teraz trzymam synusia ramionach-jest,bo sam wybrał odpowiedni czas i dziękuje mu za to :). Czy bym sama podjęła decyzję o dziecku? Pewnie bym zwlekała,ale za nic nie zmieniłabym tego,że jestem mamą. Nie spodziewałam, że to takie cudowne. Nie żałuję! i Tobie też tego życzę-odpowiedniej chwili i tego wspaniałego uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zadaj mi te pytanie za parę miesięcy ( jeśli od razu się uda ) :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja po części się z Tobą zgadzam, wszystko po kolei, najpierw ślub, później kąt, stabilna sytuacja i dopiero dziecko, ale nie wszystko musi być idealnie,tzn to własnie nie musi być własna super firma, wystarczy pewny etat. Mam malucha i świadomie podjęłam decyzję o dziecku, miałam już taką potrzebę bycia matką i chociaż jeszcze nie wszystkie moje plany i marzenia już są spełnione to postanowiłam odłożyć je na później, a o dziecko postarać się wcześniej:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Powiem tam - przemyślana i zaplanowana ciąża ma napewno wiele plusów. Ale dużo masz racji, pisząc, że takie "rozsądne" odkładanie na później to pułapka. Bo zawsze można jeszcze coś zrobić więcej, polepszyć i poczekać.. A nam kobietom niestety zegar biologiczny tyka szybciutko... i owszem, nawet 40 latka urodzi dziecko, ale z dużo większym ryzykiem i obciążeniem..

    Ja mam 34 lata i 12 letniego syna. Był planowany i chciany. Patrząc na dzisiejsze 25 latki myślę czasem, że może za wcześnie..? Ale nie! To był dobry czas. Byłam młoda, snu nie potrzebowałam tyle co dziś, energii też więcej było i ... nie czarujmy się - nie byłam tak wygodna ;))))) A dziś, nadal jestem młoda, a dziecko mam praktycznie odchowane :) :) Znowu mogę pożyć :) Zadanie (prawie) wykonane :D :)

    Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby podjąć decyzję z "głębi serca" i w zgodzie z sumieniem.. niech to będzie Wasz krok, a nie pod wpływem otoczenia czy "innych" :):):)

    Pozdrówka <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja urodziłam mojego Ąntosia mając niecałe 24 lata. Wspólnie z mężem chcieliśmy już dziecka, oczywiście jestem przekonana, że było to inne "chcenie" niż u osób po 30-tce. Nie mniej przeraza nas fakt, że odkłada się czasem tak ważna w życiu decyzję na przysłowiowe później. Bo mieszkanie za małe, bo auto za stare itd Nie ma sie co oszukiwać , że zawsze bedzie coś nie tak, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Powiem szczerze było ciężko, szczególnie finansowo, ale na rzeczy dla niego było zawsze! Przyznam, że na chorowanie i bóle zęba tez czasu nie mam, ale choć nie jestem typem "Matki polki" to i tak oszalałam na punkcie mojego synka. Nie ma (moim zdaniem) w życiu nic lepszego niż posiadanie dziecka. I uwierz mi kochana, ze kiedyś miałam zdanie takie samo jak Ty... dziś myślę już o kolejnym, tym razem już trochę bardziej z zimna krwią, bo widzę, że mój synek potrzebuje rodzeństwa, a ja i tak nie będę wystarczająco gotowa. Po za tym chce być matką dla własnych dzieci, a nie babcią! I nie chce tu nikogo obrazić, ale sama miałam mamę , która rodziła mnie przed 40 stką i niestety pomimo wszystko przepaść jest spora. To podkreślam raz jeszcze tylko i wyłącznie moje zdanie, którym sama siebie zadziwiam...:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wychodzi na to, że u mnie było wszystko zupełnie odwrotnie. Poznałam mojego "męża" miesiąc po swoich 22 urodzinach i po 3 miesiącach zaszłam w ciążę. Syn przyszedł na świat gdy ledwie skończyłam studia i 23 lata :D Jak łatwo się domyślić nie był planowany ani przemyślany, nie miałam pracy, doświadczenia, pieniędzy, mieszkania ani nawet pewności, że jego tata to "ten jedyny". Gdy syn miał 3 miesiące postawiliśmy wynająć nasze pierwsze mieszkanie i pierwszy raz zamieszkać razem :) A po kilku miesiącach wiedząc, że nie mam szansy na pracę bez doświadczenia, z niemowlakiem u piersi zapisałam się na szkolenie z urzędu pracy w celu otrzymania dotacji na własną działalność gospodarczą. I w wieku 25 prowadziłam już własną agencję reklamową. Wszystkiego (grafiki komputerowej oraz HTML) nauczyłam się sama z kursów na YouTube. Dziś mam 34 lata i wspaniałego prawie 11 letniego mężczyznę i to jemu zawdzięczam wszystko co mnie w życiu spotkało. To dzięki niemu, że się pojawił w moim życiu tak wcześnie, byłam tak zmotywowana i jestem tu gdzie jestem i robię to co robię. "Mąż" też się sprawdził za chwilkę będziemy obchodzili naszą 12 rocznicę :) Piszę "mąż" bo nadal nie mamy papierka :)

    OdpowiedzUsuń