Dior GOLDEN SHOCK!


http://www.kadikbabik.pl/2014/12/dior-golden-shock.html

Tej zimy Dior wypełnił sklepowe półki niesamowitą kolekcją prosto na gwiazdkę. Limitowana seria Dior Golden Shock brzmi kusząco. Wszystko kumuluje się wokół złota i efektownych opakowań, które mocno przyciągają nasz wzrok, a makijaż ma zachwycać. Nie można przejść obok nich obojętnie. Czy zawartość też tak zachwyca?



Zachwyca i to bardzo! Zwłaszcza po otworzeniu opakowania szminki. Poznajemy wtedy zupełnie inny wymiar makijażu. Filarem tej serii są właśnie dwukolorowe pomadki do ust. Dwie strony, dwa efekty: jedna strona oferuje czysty kolor z matowym, aksamitnym wykończeniem, natomiast druga strona w tym samym odcieniu nada ustom złoto-perłowego blasku.
 
Możemy bawić się kolorami na kilka sposobów:

- Couture: nakładać odcień perłowy na czysty kolor,
- Plump: nakładać perłowy kolor na środkową część ust,
- Vibrato: nakładać czysty kolor na jedną wargę i perłowy na drugą.




Pomadki Diorific są dostępne w 6 odcieniach:

001 DELICATE SHOCK
002 ENCHANTING SHOCK
005 DARING SHOCK
006 ARDENT SHOCK
 007 PASSION SHOCK
008 MYSTERIOUS SHOCK


Dopracowane w każdym calu pomadki Diorific stanowią nie tylko ogromną ozdobę naszej toaletki, ale w szczególności mają służyć nam w makijażu. Sprawdzają się w tym doskonale ze względu na formułę. Bardzo gęsta, mazista konsystencja to moja ulubiona forma szminek. Nakłada się łatwo, jednak to nie ta kremowa i mocno jedwabista szminka.Wręcz przeciwnie to taka silna struktura. Trzeba je po prostu lubić w innym wypadku, jeśli liczymy na miękkie posunięcia to o ten efekt ciężko. Ale można go uzyskać nakładając coś nawilżającego zanim zaczniemy aplikację Diorific. 

Opakowanie jest odzwierciedleniem doskonałości, złote, masywne, z ciekawą fakturą. Wyważone na tyle, że wygodnie leży w naszej dłoni w czasie malowania. W czasie przebywania w naszym domu szminka stanowi doskonałą ozdobę na toaletce. Opakowanie mocno biżuteryjne zdobi przestrzeń i skupia na niej nasz wzrok, a w czasie poszukiwań w torebce odnajdujemy ją bez trudu przez złote odcienie, które odbijają światło i są jeszcze bardziej widoczne.



Moje odcienie to 001 Delicate Shock, piękny beż w czystym kolorze wpadający w delikatną rudość, druga strona to odcień perłowy w bardzo jasnej tonacji z milionem zatopionych drobinek. Uwielbiam taka formę pomadek, mi ta aplikacja sprawia przyjemność, dokładnie widać zarys ust na, którym kończy się szminka. Zbędne jest konturowanie. Ten odcień zdecydowanie najbardziej przypadł mi do gustu. Sprawdza się u mnie w dziennym makijażu, kiedy chce jedynie podkreślić delikatny kolor ust.

Mój drugi odcień to 007 Passion Shock jest o wiele bardziej intensywny, kolor idealny dla mnie. Mieszanka czerwieni z delikatna domieszka różowego. Widać to zwłaszcza w odcieni perłowym. Tam różowe drobinki błyszczą się w słońcu. Takich odcieni używam na specjalne wyjścia, wieczorową porą albo w dni kiedy dopisuje mi znakomity humor. Wtedy podkreślam usta ulubionymi kolorami. Najlepszy efekt uzyskuje po nałożeniu czystego koloru, a następnie druga warstwa to ta z błyszczącymi elementami.

Ostatni odcień jest doskonały do wieczorowego makijażu. Bardzo mocnego, jednak najlepiej podkreślić oczy jedynie tuszem, a jako wymowny przekaz nadać wyrazu naszym ustom właśnie tym kolorem. To mój sprawdzony sposób skupiający uwagę tylko na kolorze moich ust podkreślonych odcieniem 008 Mysterious Shock.






Seria świąteczna to także 5 niesamowitych lakierów do paznokci. Pierwszy to Top coat dający efekt złoty powłoki, reszta to już świetliste refleksy zatopione w efektywnych buteleczkach. Na pierwszy rzut oka zupełnie nie przypominają lakierów, a jakieś cudowne eliksiry. Ich odcienie to:


- TOP COAT 001 GOLDEN SHOCK
- DIORIFIC VERNIS 022 MIRROR
- DIORIFIC VERNIS 241 GOLD EQUINOXE
- DIORIFIC VERNIS 762 SHOCK
- DIORIFIC VERNIS 990 SMOKY





Palety z serii Dior Golden Shock w dwóch nowych kolorach:

- DIOR 5 COULEURS 046 GOLDEN REFLECTIONS
- DIOR 5 COULEURS 756 GOLDEN SHOCK



Myśląc o wszystkich produktach marki Dior tymi moimi najulubieńszymi są perfumy i palety cieni Dior 5 Couleurs. Palety mają perłowe wykończenie tworzące rozświetlającą powłokę na naszych powiekach. Do tego perłowe jasne odcienie zajmujące dolne okienka, złotawe kolory centralne, którymi pokrywamy szczelnie skórę na samym końcu makijażu. Oraz ciemne kolory mieszkające w górnej partii palety, doskonałe do smużenia i nadawania wyrazistości naszemu makijażowi. Jestem oczarowana, to palety na wieczór, na te mocne makijaże, długie noce i oczekiwany trwały efekt. 5 COULEURS to już iluzjonistyczne techniki i efekty specjalne, które możemy osiągnąć za pomocą cieni. Centralny kolor zawsze oprawiony jest logiem Diora, a z każdym kolejnym ruchem pędzla wypełniamy powiekę kolorem i swobodnie panujemy nad jego intensywnością. 


 Mam nadzieję, że kolekcja Dior Golden Shock 
rozkocha Was w sobie tak jak zrobiła ze mną. 
Koniecznie zobaczcie na żywo dwukolorowe szminki,
to mój nowy Hit w kosmetyczce! 

12 komentarzy:

  1. wooow, ale pieknosci <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie i miło się czyta twojego bloga : http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne kolory!:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolorki i opakowania są boskie!

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy09:52

    Jeszcze dziś pojadę zobaczyć kolory na żywo, kusisz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę pod choinkę te pomadki. Każdą!

    OdpowiedzUsuń
  8. To mnie kusi jak pralinki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lakiery do paznokci wyglądają świetnie!

    OdpowiedzUsuń

Instagram