LETNIE ZAPACHY YANKEE CANDLE


http://www.kadikbabik.pl/2016/05/letnie-zapachy-yankee-candle.html

Gdybyście zapytali mnie jeszcze w zeszłym roku jak mogę podzielić Yankee Candle na grupy to wymyślałabym te czekoladowe, owocowe, świąteczne, jedzeniowe, ciasteczkowe itd. Dziś trochę się to wszystko pozmieniało i dzielę je już tylko na dwie grupy. Letnie i Zimowe. Dziś opowiem o tych zdecydowanie ulubionych letnich.




Letnich mam o wiele więcej niż zimowych ciężkich otulaczy. Zimowe są przepełnione zapachami perfumeryjnymi, świątecznymi, bardziej ostrymi na te mroźne dni, albo jeszcze kolorowe jesienne. Zaś Letnie to same słodycze, kolory, owoce i duża dawka energii. Zimowe są wręcz przytłaczające i uspokajające. 

Pierwszym przyjemnym zapachem Yankee Candle, który śmiało wpisuję w zapach tego lata to RIVIERA ESCAPE.  Powiew świeżego powietrza z delikatna kwiatową nutą.  Doskonały na upalne dni, bowiem zapewnia w duszne popołudnia odrobinę świeżości.




Dwa kolejne zapachy to coś na weekend i niedzielny poranek w postaci WILD SEA GRASS i zapachu wilgotnej trawy w czasie porannego spaceru. Oraz LAKE SUNSET i tu straciłam poczucie, który to już mój słoik. To ideał na wieczór, film i lampkę wina w dłoni. Słodko piżmowy i nastrojowy zapach.



Zapachy, które pojawiły się w sprzedaży na wiosnę to doskonałość w postaci świec YANKEE CANDLE. Jedne z najpiękniejszych zapachów, w cudownych kolorach i bajecznych nutach. Tak bardzo róże, a tak mocno przeze mnie faworyzowane. LINE-DRIED COTTON to Limitowana edycja i zapach świeżej wypranej bawełny suszonej w wiosennym słońcu. STRAWBERRY LEMON ICE to słój z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu świeżo zebranych truskawek, zanurzonych w orzeźwiającej cytrynowej lemoniadzie. Mieszanka owocowa, słodka mieszają się tam truskawki, maliny z niewielkim dodatkiem cytryny i cukru.



Na koniec też już powielane u mnie wielokrotnie słoje z SUMMER SCOOP czyli coś z serii słodkiej o zapachu lodów i PINK SANDS czyli miks cytrusów, słodkich kwiatów i wanilii. 


To zdecydowanie moje ulubione zapachy LETNIE, jednak jest jeden słoik z serii ZIMOWEJ, który palę systematycznie, dokupuję gdzie się da na zapas i nadal nie umiem bez tego zapachu wytrzymać choć tygodnia. Ale o nim opowiem jak już liście na drzewach zaczną zmieniać kolory. I mam cichą nadzieję, że coś podobnego znajdzie się w nowej nadchodzącej kolekcji. Ale o tym już w swoim czasie :) Dziś nacieszmy się jeszcze odrobiną słońca.




3 komentarze:

  1. Muszę chyba się dorobic pierwszej świecy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusisz kochana na kupienia kolejnej! :) Ahh! Trudno ich nie uwielbiać!

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja zdecydowanie wolę zimowe.. chyba upodobalam sobie biale swiece. Kocham season of peace, sparkling snow, winter glow, soft blanket czy snow in love :) a na lato fajna jest honey blossom. Szkoda że niektóre limitowane tak trudno dostać :(

    OdpowiedzUsuń