JESTEM DO TWOJEJ DYSPOZYCJI!


http://www.kadikbabik.pl/2015/06/jestem-przez-ciebie-nieudacznikiem.html

“Jestem Twoim nieod­łącz­nym towarzyszem. Jestem twoim naj­więk­szym pomoc­nikiem albo naj­cięż­szym brzemieniem. Popycham cię naprzód albo ciągnę do porażki. Jestem do twojej dys­pozycji. Połowę rzeczy, które robisz, mógł­byś rów­nie dobrze prze­kazać mnie, a ja będę w stanie robić je szybko, wła­ściwie. Łatwo się mną kieruje – musisz być po prostu nie­wzruszony. Pokaż mi dokład­nie, jak mam coś zrobić, a po kilku lek­cjach będę robił to automatycz­nie. Jestem sługą wszyst­kich wybit­nych ludzi; ale nie­stety i wszyst­kich nie­udacz­ników. Ci, którzy są nie­udacz­nikami, są tacy przeze mnie. Nie jestem maszyną, chociaż pracuję z dokład­no­ścią maszyny i inteligen­cją istoty ludz­kiej. Możesz dzięki mnie zyskać i stracić – dla mnie to bez róż­nicy. Wyszkol mnie, bądź wobec mnie stanow­czy, a złożę świat u twoich stóp. Pobłażaj mi, a cię znisz­czę.



Kim jestem?

Jestem nawykiem.”


Każdy z nas ma masę swoich własnych nawyków. Te dobre pozwalają na tworzenie relacji z innymi, pozwalają nam sumiennie pracować, spokojnie żyć. Grupa tych negatywnych działa przeciwko nam i niszczy nas małymi krokami. Destrukcja na płaszczyźnie zdrowia, pracy, podejmowania decyzji po prostu sprowadza nad naszą głowę czarne chmury, które bez naszej pomocy nie znikną. 

Ile to razy mieliśmy mały problem, który dorastał w swej sile i doprowadzał nas do szału, wyprowadzał z równowagi za każdym razem, kiedy ktoś nam o nim przypomniał później paraliżował i obezwładniał. Zatrzymywaliśmy się w punkcie zero i tak trwaliśmy. 

Moje osobiste doświadczenie wiązało się z kilkoma kwestiami. Nie jestem ideałem, sama startowałam od zera, uciekałam od problemów niejednokrotnie. Zadręczałam się zamiast postawić na motywację i determinację - wypracowanie nawyków. Miałam kiedyś problem z późnym wstawaniem z łóżka. Jednak musiałam zawalczyć o czas i zmienić coś w sobie. Pierwszym krokiem było bieganie chwilę po 7:00, albo 6:00. Wracałam mokra, ale pełna energii. Cały dzień był dłuższy i piękniejszy. Wstawałam o 12-13 przez to, że przestawiłam się na pracowanie do 3-4 nad ranem. Wtedy jak w amoku zaczynałam dzień w południe, który szybko się kończył. Byłam nie żywa całymi dniami. 

Moim problemem było jedzenie, nieregularne pory niszczyły moje drobne ciało. Chudłam, do tego nie umiałam nic na to poradzić i popadłam w chorobę. Miałam kolejne problemy, gdzie znów wystarczyło zadbać o siebie i ustabilizować zwyczajne procesy takie jak śniadanie, obiad kolacja. 

Pieniądze też były moim problemem. Nie umiałam nimi rozporządzać, trwoniłam, nie umiałam odkładać. Zawsze mi ich brakowało, a wystarczyło nauczyć się, że czasem tanie okazuje się drogie i lepsze jest odkładanie. Tak było z kosmetykami, kupiłam tani, kiepski podkład - dostawałam uczulenia, musiałam płacić za lekarza, leki i nowe kosmetyki. Tak było z fryzjerem - kilka razy niska cena skusiła mnie na podcięcie i skończyłam na poprawkach, kolejnym płaceniu i włosach 20cm krótszych i płaczu. Tak też było z ubraniami - byle jakie koszulki zmniejszały się w praniu i zmieniały kolor, gdzie te dobre jakościowo do dziś wyglądają jak nowe. Te błędy nauczyły mnie, że warto poczekać, odłożyć i kupić coś sensownego. Nie robię zakupów pod wpływem impulsu. To mi bardzo pomaga w życiu.


Jeśli jest coś co przeszkadza Wam w działaniu, osiągnięciu celu już dziś nad tym zapanujcie, napiszcie to na kartce i powieście na lodówce, opowiedzcie o tym chłopakowi, siostrze obiecajcie, że teraz to już ostatni raz, kiedy obiecujecie, pokażcie, że nadchodzą zmiany, teraz zamiast tylko mówić zadziałajcie. Pierwszy tydzień w postanowieniu jest trudny, później staje się to już naszym DOBRYM NAWYKIEM. Trzymam za Was kciuki, za ogarnięcie bałaganu w Waszych głowach i dumnie patrze na tych, którzy go już ogarnęli.



SUKIENKA - SHEINSIDE
BALERINY - DIVERSE
KOSZYK - HOME&YOU


Jeśli macie z czymś problem dajcie znać, jeśli z czymś się uporaliście pochwalcie się! Możemy się wspierać i motywująco kopać w tyłek, od tego tu jestem!


21 komentarzy:

  1. Piękna sukienka, i mądrze napisany post ;)

    Obserwuję i zapraszam do mnie na rozdanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pełen prawdy post, to prawda, nawyki potrafią by zgubne :) zdjęcia za to są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ślicznie <3
    bardzo fajny wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. motywujesz mnie do pisania kolejnych moich postow : *
    uwielbiam twojego bloga : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna ta sukienka! Genialny krój ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy23:06

    właśnie notki tego typu lubię najbardziej, pisz je częściej! sciskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale pięknie wyglądasz w tej sukience;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudnie wyglądasz w białym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudnie wyglądasz w białej sukience :)
    Bardzo mądre słowa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post :)
    Ślicznie wyglądasz! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zmotywowałaś mnie do wyrobienia w sobie tylko dobrych nawyków i porzucenia tych beznadziejnych. Swoją drogą w tej sukience wyglądasz jak panna młoda, bardzo promieniście i przepięknie. Czyżby się coś szykowało? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niektóre nawyki są dobre, inne gorsze. Zależy od punktu siedzenia... :) pięknie Ci w bieli! Pozdrawiam, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. podoba mi się w zestawie wszystko - koszyk i sukienka dobrane perfekcyjnie, ale chyba zmieniłabym tu buciki na jakieś delikatniejsze kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Could you kindly reply me the email?

    OdpowiedzUsuń
  15. Całość taka przemyślana, nie można nie pokochać tego zestawu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nice!
    follow to follow?
    Let me know!!

    http://defishencia.blogspot.ru/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie dość, że ładna i z niesamowitym stylem to jeszcze pisać potrafi, no! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. oj tak ja mam mnóstwo takich nawyków ale inspirujesz piękna ;)

    OdpowiedzUsuń