THE BODY SHOP GLAZED APPLE

a
http://www.kadikbabik.pl/2014/11/the-body-shop-glazed-apple.html

Co roku w okresie świąt THE BODY SHOP poszerza swój asortyment o nowe, specjalne zapachy.  W zeszłym roku królował imbir i żurawina. Tym razem na półkach pojawiło się kandyzowane jabuszko. Jak wiele znam zapachów z THE BODY SHOP tak jabuszko zdecydowanie jest najlepszym tworem na święta.





Masła THE BODY SHOP to już klasyk. Zapach APPLE GLAZED jest słodki i niesamowicie przyjemny. Nadaje inny wymiar nadchodzącym świętą. Już pisał tysiące razy, że u nas w domu masła są wszędzie. W kuchni na blacie, w salonie pod stolikiem, na parapecie w sypialni i jeszcze w każdym miejscu dowolnym miejscu gdzie przez pośpiech odkładam masło po użyciu. Stosuje je codziennie po kilka razy, a zapachy wybieram w zależności od pogody, humoru czy koloru dodatków w salonie. To brzmi dziwnie ale tak jest. JAGODOWE pasuje mi na wieczór, GRAPEFRUITOWE w ciągu dnia, a ZIELONE JABŁKO pobiło jak na razie wszystkie pozostałe i tak przenoszę go cały dzień za sobą jako krem do rąk. Brakuje mi jeszcze wersji MINI, żeby mieć go także ze sobą w torebce. Masła mocno nawilżają. Zapachy bardzo długo utrzymują się na naszej skórze, a wydajność zaskakuje. Czy polecam nową serię? TAK! To chyba najprzyjemniejszy zapach z całego asortymentu. Jednak to kwestia gustu i wolę abyście same się przekonały!



Peelingi THE BODY SHOP mają to do siebie, że są skuteczne i pachnące. To ich dwa atuty. Fajnie ścierają zbędną warstwę naskórka, a do tego przyjemnie pachną. Wszelakie scruby powinny gościć w każdej łazience. Maja za zadanie pomóc nam w dostarczaniu do głębszych warstw kolejnych produktów, a także oczyszczają i masują. Te z THE BODY SHOP są płynne i wygodne w użyciu. Do tego tuba, która pomaga przy aplikacji.




Galaretka do kąpieli aż prosi się o dołączenie łyżeczki, żeby je spróbować. Kusi zapachem i konsystencją. Niestety zamiast cieszyć podniebienie sprawia, że w naszej wannie pachnie glazurowanym jabłkiem, skóra staje się miękka i przyjemna w dotyku, a zapach unosi się za nami jeszcze długo.

Wszystkim polecam profil THE BODY SHOP
to tam wskakują najwcześniej informacje o nowościach i PROMOCJACH!


14 komentarzy:

  1. Jak będę miała możliwość to zakupię tą wersję bo masła TBS uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie to wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam! Na pewno zwrócę uwagę na tę serię będąc w The Body Shop :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda niesamowicie apetycznie ta seria !

    OdpowiedzUsuń
  5. O jakie śliczne opakowania! A galaretka wydaje się być idealna na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wszystko z B&BW.

    OdpowiedzUsuń
  7. piekne zdjecia i slicznie wszytko opisalas..hmmm chyba sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham zielone jabłka , więc napewno zapach by mi odpowiadał ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam masła z the body shop ♥
    świetny pomysł z tymi jabłuszkami! :)

    http://m-inis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawa jestem zapachu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa tego zapachu :) Moim ulubionym dotychczasz świątecznym zapachem TBS był oczywiście imbir i szkoda, że został wycofany... Ale może i jabłko będzie przypadnie mi do gustu.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  12. Też bardzo polubilam Apple glazed:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Potwierdzam , pachnie świetnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy10:48

    kiedyś lubiłam zielone jabłuszko, ale od jakiegoś czasu ten zapach kojarzy mi się z preparatami do WC. yyy to chyba prawda, że smak i zapach zmieniają się co kilka lat:)
    yves

    OdpowiedzUsuń